Jaśminowa Saga. Czas Grzechu, Anna Sakowicz

 „Jaśminowa Saga. Czas grzechu” to historia kobiet.  Trzech konkretnych, ale też w ogóle, bo losy sióstr Jaśmińskich choć fikcyjne nie zostały rzucone w próżnię, a w historię naszego kraju i są odzwierciedleniem prawdziwego życia naszych przodkiń. 


Fabuła pierwszego tomu rozgrywa się w latach 1916-1939. Poznajemy trzy dziewczyny: zbuntowaną Katarzynę, posłuszną Stasię i zwariowaną Julkę. Trzy różne siostry, choć z jednego domu. Porządnego, na dodatek.  W patriarchalnym domu introligatora Antoniego Jaśmińskiego życie toczy się zgodnie z prawem boskim i też trochę z zasadami typu „to nie uchodzi” i „co ludzie powiedzą”. W każdym razie ostatnie zdanie ma tu ojciec, żona opiekuje się domem i dziećmi, a dzieci wykonują polecania. I nic nie powinno zaburzać tego od lat ustanowionego porządku.

Ale z naturą nie ma co dyskutować. Każda z dziewczyn ma swój charakter, własną wizję i marzenia. Podczas gdy Stasia uznaje obowiązujące zasady, Kasia nie ma zamiaru się im poddawać, a Julka po prostu chce korzystać z życia i być szczęśliwa. I tak mijają lata i toczą się ich losy. Dziewczyny, a potem kobiety podejmują decyzję lub są stawiane przed faktem dokonanym, cieszą się, smucą, buntują. Czytając opowieść o córkach Antoniego możecie być pewni całego wachlarza emocji: od wzruszeń przez smutek po złość.

Oczywiście poza trzema głównymi postaciami poznajemy też losy pozostałych członków rodziny i ludzi z nimi związanych. Na uwagę zasługuje matka dziewczyn, która budzi ambiwalentne uczucia – z jednej strony współczucie, bo nie mogła żyć tak jak chciała, z drugiej strony złość – bo biernie patrzyła na to, jak historia się powtarza. W ogóle relacje rodzinne są tu bardzo widocznym motywem. Intrygującymi postaciami są także Hirch czy występujący nieco później Zygmunt. Pojawia się też wątek sufrażystek z parasolkami, które domagały się swoich praw u Piłsudskiego. Autorka umiejętnie splata losy wszystkich, nie szczędząc im dramatycznych doświadczeń, a nam daje  to czego od książki oczekujemy – wciągającą fabułę.

Tuż obok rodu Jaśmińskich bohaterem sagi jest Gdańsk, w tej części jako Wolne Miasto Gdańsk, gdyż akcja rozgrywa się w dwudziestoleciu międzywojennym. I tu widać ogrom pracy wykonanej przez autorkę, która w losy swoich bohaterów wplata losy miasta. Przedstawia wydarzenia historyczne z tamtych czasów, a także nastroje mieszkańców, których symbolem w książce stały się burzliwe rozmowy Antoniego Jaśmińsiego z jego współpracowaniem Hansem.

Poza rysem historycznym, autorka niezwykle plastycznie opisała topografię miasta tworząc przy tym niesamowicie realny klimat. Ania Sakowicz zabrała mnie na spacer wąskimi uliczkami dawnego Gdańska, a gdy tak z nią idę - podziwiam witryny sklepów, słyszę odbijające się echem kroki po kocich łbach i przekrzykiwania się sprzedających na targu kupców. Czuję nawet zapach ryb i wody znam Motławy, a w ustach smak kupionych cichaczem cukierków. 

I jeszcze czuję zapach kleju i słyszę szelest kartek. Bo nie sposób też nie wspomnieć o rodzinnym fachu rodu Jaśmińskich – ojciec rodu był introligatorem, a do pracy przy konserwacji książek i tworzeniu okładek angażował swoje córki. Nie każda z nich była zachwycona z tej pracy, ale wizyty w warsztacie są dodatkowym smaczkiem dla czytelnika.  

Ta złożona fabuła, wszystkie elementy i szczegóły, to wszystko sprawia wrażenie, że autorka  oddając tę książkę w nasze ręce, dam nam od siebie wszystko co miała najlepszego. Podzieliła się tym, co robi fantastycznie: snuje opowieść i wzbudza emocje, oddając przy tym cząstkę miłości do książek i Gdańska.

„Czas grzechu” to książka piękna pod każdym względem. Intrygujące losy rodziny,  burzliwa historia kraju, Gdańska i kobiet, niepowtarzalny klimat oraz piękny język. To książka dopracowana pod każdym względem. Wykonana z uwagą, czułością i precyzją niczym unikatowe sztambuchy robione przez Stasię. A przede wszystkim jest niesamowicie wiarygodna. Mam wrażenie jakbym tam była razem z bohaterkami, jakbym je znała, jakby istniały… Już za nimi tęsknię.

Aniu, to jest bardzo, bardzo dobra książka. Dziękuję. I czekam na kontynuację.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.



1 komentarz:

  1. To niesamowity dar pisania i prowadzenia fabuly tak, zeby czytelnik przywiazal sie do bohaterow. Ja juz czuje, ze czytajac Twoje wprowadzenie do tej lektury zaczynam tesknic za 3 siostrami i Gdanskiem epoki miedzywojennej. Pozdrawiam serdecznie Beata Redzimska

    OdpowiedzUsuń