Promotorki Juniorki #7: Listy do A. Anna Sakowicz

Po dłuższej przerwie Juniorki przychodzą z recenzją. Ale za to jakiej książki! Listy o A. Czy mieszka z nami Alzheimer Anny Sakowicz. To piękna, wzruszająca, trudna i mądra książka. A do tego pisana doświadczaniem autorki.

Nieproszony lokator wywraca do góry nogami życie rodziny. Do domu Anielki, jej siostry, rodziców i babci   wprowadza się Alzheimer. To on sprawia, że babcia staje się zapominalska, myli imiona, nie poznaje domowników i nie radzi sobie z codziennymi czynnościami. Anielka nie lubi pana A., jak go nazywa. Pisze do niego listy i nakłania, żeby wyprowadził się od babci. Wtedy wszystko będzie w porządku. Babcia wyzdrowieje. Czy na pewno? 





Anna Sakowicz nie przez przypadek poruszyła temat tej chory w swojej twórczości. Alzhaimer nieproszony wprowadził się do życia bliskiej jej osoby. I tak obok pewnie licznych naukowych propozycji z literatury przedmiotu pojawiła się książka beletrystyczna. Mało tego. Ania zdecydowała się na ciekawy i niezwykle odważny eksperyment. Przybliża ten trudny temat dzieciom. Do tego, właśnie punktu widzenia dziecka. I to bardzo trafiony pomysł, przemyślany. Młody czytelnik zaczyna rozumieć, a i rodzice dowiedzą się czegoś ważnego.

Więcej o książce w naszej wideo recenzji, którą tym razem podzieliłam na dwie części. W pierwszej obecne są Juniorki, choć udziela się tylko Łucja, Oliwia robi miny i drabie się po głowie (więc jak coś, to warto obejrzeć choćby dlatego :)). Łucja mówi o fabule i zachwycamy się ilustracjami Ewy Beniak - Haremskiej.

W drugiej jestem już tylko ja i mówię o książce z perspektywy rodzica.

Zapraszam na filmik i koniecznie, koniecznie przeczytajcie tę książkę.



Tytuł:Listy do A. Czy mieszka z nami Alzheimer
Autor: Anna Sakowicz
Ilustracje: Ewa Beniak - Haremska
Wydawnictwo: Poradnia K

11 komentarzy:

  1. Super pomysł na kanał na YT!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, mądra i ważna książka. Mamy ją w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna recenzja, podobało mi się, że córcia dodała parę słów od siebie, widać, że jej też naprawdę się podobało. Jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać ze swoją córką, ale myślę, że to naprawdę mądra książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie, że powstają teraz książki dla dzieci, które przybliżają współczesne problemy, choroby. Dzięki nim jest coraz mniej tematów tabu. Z chęcią sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce, jestem jej bardzo ciekawa, bo temat jest naprawdę trudny do „przegadania”

    OdpowiedzUsuń
  6. To z pewnością ciekawa książka, warto się takimi wspomagać przy rozmowach z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam kilka recenzji tej książki i wpisałam ją na listę książek do przeczytania razem z synem

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł na książkę, tym bardziej, że trudny dla dorosłych, a co dopiero dla dzieci. Wiele osób wstydzi się tej choroby. Gdy dotknie ona kogoś w rodzinie, stanowi ona swego rodzaju tabu. Z takimi książkami na pewno łatwiej ją odczarować, oswoić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tej książce. Nie mam wśród bliskich tej choroby na szczęście, więc na razie odłożyłam na później. Natomiast dobrze jest poruszać w literaturze takie tematy, bo dzięki książkom łatwiej jest oswajać z dziećmi trudne tematy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Zuzanno za wspaniałą recenzję. Zapisuję sobie „Listy do A”, na pewno jej poszukamy. Doskonale Cię rozumiem, kiedy mówisz, że zastanawiałaś się, czy temat nie jest dla dzieci zbyt poważny. Miałam podobny dylemat z pewną książką o śmierci słonia, którą mój syn dostał w wieku trzech lat… Uważałam, że to trochę za wcześnie. Wróciliśmy do niej trochę później. To prawda, że literatura potrafi przekazać pewne zjawiska w sposób delikatny i subtelny, kiedy nam po prostu brakuje do tego słów. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń