Policjanci. Ulica, Katarzyna Puzyńska


Bycie policjantką to takie moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Nie, żebym szczególnie coś w tym kierunku robiła. Myślałam sobie tylko, "Wow, ale fajnie być policjantem". Potem, jak już mój czas minął, a ja coraz bardziej zaczytywałam się w kryminały, myślałam sobie tylko, że jaka szkoda. Że mogłam coś z tym zrobić. Chociaż oczywiście widziałam się w roli śledczej. Rozwiązywanie zagadek kryminalnych, te sprawy...






Uwielbiam kryminały. Pochłaniam je, to mój ulubiony gatunek. Doskonale sobie zdaję sprawę, że między tym co w książkach, a tym co w życiu jest różnica. Rozmawialiśmy o nich nawet z podkomisarzem Tomaszem Klucznikiem podczas organizowanego przeze mnie spaceru literackiego na podstawie Śmierci Kolekcjonera.

Ale kiedy sięgam po książkę - umówmy się - mam się głównie rozerwać. Wiem to ja, wie to autor i pozwala sobie na pewne odstępstwa od rzeczywistości. Choć wielu z nich  naprawdę robi porządy research i stara się jak najbardziej uwiarygodniać fabułę.
Jednak fakt, że to życie pisze najlepsze scenariusze chyba dla nikogo nie jest dziś tajemnicą. A jak wygląda rzeczywistość pracy w policji dowiecie się z książki Katarzyny Puzyńskiej.

Autorka bestsellerowej sagi kryminalnej o Lipowie napisała  dwie książki z gatunku literatury fakt. "Policjanci. Ulica" to pierwsza z nich.

W książce znalazły się rozmowy  z sześcioma mężczyznami i jedną kobietą. Wszyscy pracują.. na ulicy, czyli w wydziałach patrolowo-interwencyjnych, w drogówce, w prewencji.
W wywiadach poruszają szereg tematów od powołania do tej pracy poprzez zarobki po nastawienie społeczeństwa do policjanta. Mówią o solidarności wśród funkcjonariuszy (lub jej braku), ale i o czarnych owcach i przyjmowanych łapówkach.
Nie kryją faktu, że policja pracuje na statystykach, wspominają swoje pierwsze trupy i niebezpieczne sytuacje.
Opowiadają o śmierci, która towarzyszy im na każdy kroku. Widzą ofiary wypadków drogowych, są wzywani do samobójstw i do zwłok, które leżą zamknięte w mieszkaniu tygodniami.
Mówią o tym, w jakim przypadku można użyć broni i o tym, jak mało mają godzin na strzelnicy. O pracy dwa cztery na dobę.





I te spadające buty. Zawsze się mówi, że buty z trupa spadają.
- Rzeczywiście tak jest?
Tak jest, Kasiu, przeważnie tak jest. To jest coś, czego tak naprawdę chyba nawet fizycy nie wytłumaczą. Czy biegli lekarze sądowi. Dlaczego nawet mocno zawiązane wysokie buty potrafią spać przy uderzeniu. Przyjeżdżamy, patrzę - but. Mówię wtedy od razu: ' Będzie trup. Nie ma szans, że gość żywy, bo but leży

Powiem tak, dużo sobie o pracy policji wyobrażałam, wydawało mi się, że wiem. Ale to, co dostałam tu, w wywiadach Katarzyny Puzyńskiej z policjantami to jest coś nieprawdopodobnego. Do policji zawsze czułam szacunek, wiedziałam, że robią kawał dobrej roboty. Ale teraz, po tej lekturze mój podziw jest tak wielki, że mam ochotę o tym krzyczeć.

Albo przynajmniej kupić sobie bransoletkę z cienką niebieską linią...*


RESPECT!

Druga część Policjanci. Bez munduru wyszła 2 kwietnia 2019 roku i zawiera rozmowy z policjantami śledczymi, kryminalnymi, medykami sądowymi itp.



*Cienka Niebieska Linia - nazwa nieoficjalnego symbolu używanego przez policjantów z USA, Wielkiej Brytanii oraz innych krajów (w tym Polski). Ma postać czarnej flagi z przebiegającym poziomo przez środek niebieskim pasem. Symbolika "Cienkiej Niebieskiej Linii" jest następująca: górny czarny pas symbolizuje społeczeństwo, dolny czarny pas symbolizuje przestępczość, a niebieski pas symbolizuje Policję, która stoi pomiędzy. (Wikipedia)

Bransoletki z cienką niebieską linią noszą policjanci lub cywile, którzy w ten sposób wyrażają szacunek dla policji.

4 komentarze:

  1. O butach też słyszałam... mój tata zawsze tak mówił. Trochę to przerażające...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie dowiem się czegoś więcej o pracy policjantów.. Sytuacje z butami znałam już wcześniej..

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwykle sięgam po inne gatunki, ale przekonałaś mnie do spróbowania czego innego. Z chęcią poznam zawód policjanta od podszewki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie moje klimaty, sporo dobrego słyszałam o tej autorce jednak nie miałam jeszcze okazji nic przeczytać. Dzięki Twojej opinii ,wiem że warto

    OdpowiedzUsuń